poniedziałek, 7 stycznia 2013

Rozdział 19

Oczami Holly

- Holly! Holly! - krzyczała mama, ale dość wesołym głosem.
- E? - spojrzałam się na nią. - Mamo, jest 6 rano, daj mi jeszcze spać.
- Liam przyszedł. - uśmiechnęła się kobieta.
- Liam?! O ku.. rcze, dobra zaraz będę.
Wstałam z łóżka, założyłam pierwszą lepszą bluzkę i rurki, jednocześnie rozczesując włosy. Po szybkim ogarnięciu się, zeszłam na dół, faktycznie był tam Liam. Myślałam, że mama chce mnie tak z łóżka zwalić, ale okazało się, że mówiła prawdę.
Payne kiedy mnie zobaczył szeroko się uśmiechną.
- Dzień dobry panno Stone, zechce Pani zjeść ze mną wyborne kanapki?
- Idiota. - Zaśmiałam się. - Tak zechcę, chodź.
Załapał go za rękaw i przeciągnełam do kuchni i szybkim ruchem posadziłam na krześle.
- Właściwie to co ty tu robisz tak wcześnie? - Pytałam.
- A co? Nie podoba się wizyta, jak chcesz mogę iść do domu.
- Jest spoko, ale nie spodziewałam się tego.
- Dobra siedź cicho i jedz! - Powiedział stanowczo.
- Jezu, jaki ty głupi jesteś.
Mojej mamy nie było w kuchni, ale wiedziałam że ukradkiem na nas spogląda. Pewnie sobie myśli, że to mój chłopak czy co, co cóż myli się.
Dochodziła już 7, dlatego poszłam z Liamem na górę. Ubrałam się w coś konkretnego, pomalowałam sobie delikatnie oczy i zaczesałam włosy w kitke. Payne w tym czasie grzebał mi w szafkach i bardzo się ździwił jak znalazł stanik.
- O nie wiedziałem, że trzymasz proce w szafce.
- Serio? Ja też nie wiedziałam. Nie udawaj, że nie wiesz co to jest, sam go wtedy na imprezie rozpinałeś.
- Haha! To ten?! - Zaśmiał się ździwony. - Wezmę go sobie na pamiątke.
- A bierz i tak go nie lubię, zaciasny już jest.
- Ta jasne, pewnie za luźny.
- To ty masz pełno luzu w gaciach.
Właśnie miałam dokończyć, ale mama mi przerwała.
- Holl, masz drugiego gościa.
I wtedy pojawił się Chris. Kurde zrobiło mi się głupio, a dlaczego? Bo chłopak podszedł do mnie i pocałował z uczuciami. Szybko odsunęłam go i zerknęłam na Liama, nie był zachwycony, a po jego oczach dało się wyczytać złość.
- O, sory nie zauważyłem Cię Liam, siema. - Chris wyciągnął dłoń.
- Cześć. - Sztucznie uśmiechną się Payne.
Patrzyłam na nich i nie miałam pojęcia co zrobić, chujowa sytuacja. No i jeszcze Liam wyskoczył z pytaniem:
- Jesteście razem?
Co miałam odpowiedzieć? No wiadomo, że nie. Chris może i tak uważał, bo się ze mną przylizał, ale podkreślam, że to ON się przylizał ze mną, a ja tylko stałam.
Siedzieliśmu tak we trójkę jeszcze 40 minut, nie było tematów do rozmów. Była straszna cisza, a ja nawet nie wiedziałam jak temu zaradzić.
- To ja może już pójdę do szkoły? Chciałem Cię Holly podwieść, ale Chris to zrobi, bo w końcu po drodze macie.
- No moge ją podwieźć. - Zgodził się Chris.
- Ok. - odpowiedziałam.
Odprowadziłam Liama do samochodu, nawet nie powiedział cześć, nic. W sumie to nie miał się o co złościć, bo z nim też nie byłam. Jestem wolna, a zachował się jakbyśmy chodzili od 3 lat. Zrobiłam jak on nie odzywałam się, zapytałam się tylko czy jutro się widzimi, odpowiedział zimno "jak chcesz". Stałam jeszczy przy drodze i patrzyłam jak jego samochód znika za zakrętem. Wrócilam do Chrisa i razem poszliśmy do jego auta. Atmosfera nadal była napięta, ale jakoś pod koniec się ustabilizowało.
- Idziemy dziś po szkole na małe bakanie? - Zaproponował.
- Z Toba? Zawsze i wszędzie.
- Jest! - Krzykną radosny.
Dojechaliśmy do szkoły, kiedy wyszłam z samochodu widziałam Ryana, chciałam podejść, przywiać się, ale nagle podeszła do niego jakaś panna i odszedł. No cóż, trudno. Pierwsza lekcja to fizyka, bez spiny bo Pan jest spoko. Całą lekcje patrzyłam na Ryana, nie wiem czemu ale tęskniłam za nim. I nagle dostałam liścik, był od niego. Szybko otworzyłam, napisane w nim było :
" Na długiej przerwie bądź przy damskim"
Zerknęłam na niego raz jeszcze i tym razem on na mnie też. Kiwnęłam głową i schowałam kartezke do plecaka. Powiedziałam o tym Chrisowi, on też pójdzie, ale będzie stał dalej.
W końcu doczekałam się długiej przerwy, stałam przy damskiej łazience i podszedł do mnie Chris.
- Witaj piękna, hahaha sory, jeszcze piękna. - Zaśmiał się sarkastycznie.
- Jeszcze? - Zapytałam ździwiona?
Nagle Ryan odszedł w bok, a we mnie z pięściami wpadła jakaś laska. Przwaliła mi dwa boksy w twarz, szybko wstałam i widziałam, że biegnie do nas nauczyciel. Nie zawahałam się.
- Ty suko! - krzyknęłam.
Sprzedałam jej mocnego fronta w brzuch. Przewróciła się i zaczęłam ją kopać, chciałam ją zabić. Miałam ogromne nerwy, ale nauczyciel mnie powstrzymał. Z boku przyglądałam się innym, wszyscy patrzyli raz na mnie, a raz na tą dziewczyne która zwijała się z bólu na ziemii.
- Do dyrektora! - Nauczyciel mówił.
- Dobra już, spokojnie.
Szłam dumnym krokiem do gabinety dyrektorki kiedy przechodziłam obok Ryana, powiedziałam mu, że go ścigne i że ma przesrane. Udało mi się jeszcze napisać do Lex szybko co się stało. Nie łatwo było mi napisać, ponieważ trzęsły mi się ręce, ale dałam radę napisać " Ryan mnie wrobił, trzeba mu wpierdolić i mam ostrą siare u dyry "
Dyrektorka spojrzała na mnie i zaczęła wypytywać spokojnie co się stało, nie chciała z nią gadać, dlatego zazwyczaj odpowiadałam krótko, ale w końcu zapytała się o Ryana.
- Ryan miał z tym coś wspólnego?
Wrobić mojego w kita przyjaciela czy nie? Nie. Nie wiem czemu nie powiedziałam prawy, ale on i tak dostanie i to gorzej niż ta panna. Nie ma co mu kłopotów w szkole robić, w szpitalu mu wsytarczą. Myśląc o tym uśmiechałam się, ale kiedy zapomniałam o tym, że przecież muszę coś odpowiedzieć, po prostu zaprzeczyłam kiwając głową.
- No dobrze, chyba nie dowiem się dlaczego była ta cała bójka. Może powiesz mi chociaż kto zaczął?
- Tamta.
- Czyli Taylor?
- Nie wiem jak to się nazywa.
- Holly, nie to, tylko kto jak już coś. Nie powiem twoim rodzicom, że aż tak się na nią rzuciłaś, ale coś muszę powiedzieć. Narazie tylko tyle, że w obronie lekko ją kopnęłaś no i będziesz miała obniżone zachowanie.
- A ona? Poszkodowana ta?
- Holly! - Kobieta podniosła głos. - Ona też dostanie kare i nie odzywaj się w taki sposób.
- Mhm, mogę już iść na lekcje?
- Nie, rodzice zaraz po ciebie przyjadą. Masz poczekać na korytarzu, tylko już bez rzadnych akcji. Aha i mogłabyś poprosić Taylor do mnie.
- Ta, dowidzenia.
- Dowidzenia.
Wszyłam z jej gabinetu i szłam z podniesioną głową korytarzem. Kilka osób się mnie pytało co się stało i co dyrka gadała, ale miałam ich w dupie. Podeszłam do tej całej blond kurwy Taylor i powiedziałam:
- E! Maleńka następnym razem skończysz inaczaj.
- Weź bo dostaniesz. - Zaczęłam się śmiać.
Już do niej szłam z pięściami, ale Chris mnie zatrzymał, posłuchałam się go i zeszłam na dół, ale zapomniałam jej powiedzieć że ma iść do dyrki, dlatego wróciłam.
- Aha i masz zaproszenie do dyrektorki, powodzenia dziwko!
Zeszłam na dół, a tam czekali już rodzice. Dziwne było to, że nie mieli złych min i w ogóle jakoś tak się normalnie rozmawiałalo. Pożegnałam się z Chrisem i poszłam do samochodu z rodzicami. Kiedy dojechaliśmy była już godzina 14, zapytałam się mamy czy mogę iść do stajni żeby odreagować, naszczęście pozwoliła mi, bardzo tego potrzebowałam. W 3 minuty założyłam swoje stare bryczesy i jakąś większą koszulkę. Wyczyściłam Cygana i pojechałam w teren na oklep nad wodę. Noga mnie jeszcze troche bolała, ale dałam radę jechać. Jechałam na koniu już dość długo, nawet zaczęło się powoli ściemniać dojechałam z Cyganem do mostu, zsiadłam i przywiązałam go żeby mógł odpocząć. Na moście stał jakiś koleś, był to Liam. Tak! Liam, co on tam robił i to sam o tej porze!
- Wiedziałem, że tu będziesz.
- Niby skąd?
Nie odpowiedział, przysunął mnie do siebie i pocałował.

14 komentarzy:

  1. dalej!♥ błagam do cholery jasnej dalej♥ to jest cudowne<3 chce więcej!:3 zapraszam też do siebie: http://narry-storan.blogspot.com/ pozdrawiam @DreamyForeverr

    OdpowiedzUsuń
  2. no super super bardzo mi się podobał !!!! KRÓLOWA :****

    OdpowiedzUsuń
  3. Payne szalejesz! Rozdział świetny! Czekam na następny! Zapraszam na mojego bloga http://notidealbutmylife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. piisz daleeej ! zapraszam do mnie : http://imaginy-o-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Końcówka jest taka słoodka. :D . A cały rozdział niesamowity! Ja już chcę kolejny!. :D

    Zapraszam do mnie: http://this-pain-is-too-real.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny rozdział ! <3
    kocham wszystkie gify (że tak mogę je nazwać) są po prostu fantastyczne . :)) xx
    oby tak dalej ! X

    OdpowiedzUsuń
  7. jezuuu zajebiste ja chcę następny już teraz natychmiast!

    OdpowiedzUsuń
  8. jejjuuuuu ;3 świetnie , czekam na neext ;3

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooooh!!! Czemu w takim momencie?!?! Obydwie tak kończycie że mam was ochotę zatluc :P a Ryan... Bosz... Co za facet. I jeszcze ta sytuacja z Li i Chrisem... A koncowka <3
    @Ola143Cody

    OdpowiedzUsuń
  10. [Spam] Cześć, chciałabym Cię serdecznie zaprosić na już czwarty rozdział z perspektywy Liv, który pojawił się na blogu -> http://love-treachery-disease.blogspot.com Mam nadzieje, że skomentujesz a jak sie spodoba to zaobserwujesz! - Maya ♥

    OdpowiedzUsuń