poniedziałek, 19 listopada 2012

Rozdział 13

Oczami Holly

Mój sen skończył się na tym, kiedy Liam pocałował mnie. Co mnie obudziło? Telefon od Lex. Chciałyśmy się spotkać i tak zrobiłyśmy. Udałam się do niej, pogadałyśmy i opowiedziałśmy sobie co robiłyśmy na imprezie.
No i musiałam się zbierać, pożegnałam się i wyszłam. Nie miałam co robić więc zadzwoniłam do Chrisa.
- Hej grubasie, co robisz?
- Siemka, nic a co?
- Może wpadniesz? - Zaproponowałam.
- Spoko, będę za 10 minut.
- Ok.
Musiałam z nim pogadać. Sama nie wiedziałam o czym i jak to zacząć, ale było to konieczne. Pierwszy raz nasza paczka się rozpadała i musieliśmy temu zaradzić. Ze względu na to, że nie miałam kluczy do domu, a rodziców nie było nasze spotkanie odbyło się w stajni.
- No siema! - Przytuliłam go.
- Elo! I co tam powiesz krowo?
- Krowo? - Spojrzałam się obrażona.
- No dobra, obraziłem krowy. Niech będzie świnia ok?
- Wal się peda... - Nie dokończyłam. Zrobiło mi się momentalnie głupio. On naszczęście nie zrozumiał.
- Dobra to co robimy? - Zapytał.
- Ty wywalasz gnój, a ja się na Ciebie patrze. - Zaśmiałam się.
- Haha, bardzo śmieszne.
- Nie no, chciałam pogadać.
- O czym?
- O nas, o naszej paczce... Chyba się rozpadamy.
- Też to zauważyłem. Ryan się do mnie nie odzywa, uważa że jestem, cytuje "jebanym pedałem".
- Kurwa, czemu on tego nie toleruje.
- Nie wiem, a jak tam Lex?
Nie wiedziałam czy powiedzieć mu o tym, że spała z Harrym. Bałam się, że powie Ryanowi, a wolałam żeby zrobiła to Lexi. Nie chodzi o to, że Chris jest idiotą i gada takie rzeczy, tylko że on nie umie się pohamować kiedy mówi i zapewne powiedział by to przez przypadek.
- Chyba ok. Dobra, nie chce mi się gadać na te tematy. Może coś zrobimy?
- A nie możemy iść do Ciebie do domu?
- Nie mam kluczy i nie wiem gdzie są rodzice.
- Ty idiotko. Wiem! Ja chce się przejechać na koniu! - Wykrzyknął.
- Hahaha, koń Cię nie poradzi grubasie.
- Dobra wal się, ja chce na konia!
- Dobra dobra, spokojnie. Idź po siodło.
Chris poszedł do siodlarni, kazałam mu wziąć siodło z wieszaka podpisanego "Kajtek", bo tak miał na imię koń, którego miał dosiąść.
Razem osiodłaliśmy konia i wyprowadziliśmy na maneż. Chris bardzo się wygłupiał, zaczął śpieważ, klaskać i wydawać dziwne odgłosy podczas jazdy. Wkońcu Kajtek się spłoszył, a Chris spadł. Nie mogłam wytrzymać ze śmiechu, ale musiałam do niego podejść.
- Ej nic Ci nie jest?
- Nie kurwa, co to za szkapa?
- Szkapa? To twoja wina, że spadełś.
- Moja?! - Wziął w garść piach i we mnie rzucił. Zaczęłam uciekać. Ganialiśmy się tak i wygłupaialiśmy bardzo długo, ale przerwała nam moja mama.
- Holly co tu się dzieje? - Spojrzała na konia, na uwalonego piachem Chrisa i roztrzepaną mnie.
- Nic. - Odpowiedziała krótko.
- Mhm, odprowadź konia i Chrisa. Musimy porozmawiać.
- Super, dzięki.
Jak mi kazała tak zrobiłam. Pożegnałam się z Chrisem i poszłam do domu. Bałam się trochę tej rozmowy, na pewno nie będzie przyjemna.
- Może powiesz gdzie byłaś wczoraj i dziś? I co robiłaś?
- Byłam w szkole.
- Twój nauczyciel ma inne zdanie. Holly! Masz 32 jedynki! I mnóstwo nie obecności. Co to ma być?
- Dobra spokojnie, toć się poprawię.
- Akurat. Zawsze tak mówisz. Koniec tego, Cygan w przyszłym tygodniu zostaje sprzedany, a ty możesz wychodzić z domu tylko w piątek. Aha, no i do szkoły będzie woził Cię tata, zrozumiałaś!?
Nie odpowiedziałam jej, bo nie dałam rady. Po prostu wstałam i poszłam na góre, tam się rozpłakałam. Nie mogłam w to w ogóle uwierzyć. Nie dość, że zabiera mi konia to jeszcze nie mogę się spotykać z przyjaciółki. Siedziałam skulona, obok łóżka i płakałam, bardzo się bałam o przyszłość, o to co będzie. Jeszcze niedawno wszytsko było super, a teraz? Wali się dosłownie wszytsko.
Nagle dostałam sms od nieznajomego numeru.
" Spotkamy się?"
Kurwa, kto to był. Nie zastanawiając się, odpisałam "Kto ty?" Odpowiedź, mnie trochę zszokowałam, był to Liam. Tego tylko brakowało, żeby chciał się spotkać. Wyjaśniłam mu, że nie mogę dlatego zaoferował się, że przyjdzie do mnie. Zgodziłam się.
Payne miał przyjść za 2 godziny. W tym czasie zadzwoniłam do Lex i wszytsko jej powiedziałam, nie było z tego powodu zadowolona, ale powiedziała że i tak jakoś damy radę. W sumie pocieszyło mnie to trochę, fajnie usłyszeć takie coś. Po telefonie do przyjaciółki zeszłam na dół coś zjeśc, rodzice siedzieli w kuchni i chyba dzwonili do jakiś ludzie którzy chcieli kupić Cygana. Kiedy w słuchawce dało się usłyszeć "Jaka jest cena konia?" Zabrałam mamie słuchawkę i krzyknęłam:
- Milion idioto!
Następnie się rozłączyłam.
- Holly co ty robisz?! - Krzyknął tata.
- Ja? Mówię tylko klientowi ile wart jest mój koń.
- Proszę Cię, nie chce się  z Tobą kłócić, podjęliśmy decyzję o sprzedaży konia i tak będzie, a twoje humorki nic nie zmienią.
- Super.
Mówili coś jeszcze, ale nie słuchałam tego. Zrobiłam sobie kanapki i przysłuchiwałam się kolejnemu klientowi. Głos miał taki jakiś znajomy jednak nie mogłam sobie przypomnieć skąd go znam. Zaproponował cenę 30 000 zł, ponieważ Cygan to bardzo dobry koń. No i stało się, decyzja zapadła jutro mój koń wyjeżdża na zawsze. Właśnie miałam wychodzić z kuchni, ale jeszcze odrzekłam do rodziców.
- Dziękuję. Kocham was.
Nie miałam co robić u siebie w pokoju, nawet na płacz się nie zanosiło. " No cóż Holly, nie wszytsko jest takie piękne jak sobie to wyobrażasz", myślałam tak głośno. Nie byłam zła na rodziców, było to gorsze. Dobra wiem, że nie jestem święta i że nie żyję jak idealna córeczka, ale mam skończone te cholerne 18 lat i robię co chce, ale to że w przyszłości wyląduje pod mostem, albo będę zarabiać jako uliczna dziwka to moja sprawa. Szkoda, że oni tego nie rozumieli i psuli mi marzenia po kolei....
Do domu zadzwonił dzwonek "To pewnie Liam" - pomyślałam. Szybko zeszłam na dół i nie myliłam się, zaprosiałm chłopaka na górę aby rodzice nie zorientowali się, że mam gościa.
- Holl, kto to był? - Zapytała mama.
- Nie wiem, jakaś pomyłka.
Uff udało mi się. Kiedy Liam rozgościł się w moim pokoju i wygodnie usiadł na fotelu mogłam zacząć rozmawiać.
- Coś chciałes konkretnego?
- Mam Ci dużo do powiedzienia i myślę, że z jednej rzeczy się bardzi ucieszysz.
- Wal.
- Po pierwsze, to na imprezie to no kurde było zajebiste. Nie umiem przestać o tym myśleć.
- No ok. - Odpowiedziałam krótko.
- No i wiesz tak myślałam, że początkowo byłaś dla mnie chamska, ja też nie byłem lepszy. Potem, no wiesz po tym całym zdarzeniu pod łóżkiem. - Zaśmiał się. - Było inaczej.
- Dobra, wiem jak było powiesz o co chodzi?
- Ok, ale zaraz muszę sobie jakoś to ułożyć. Powiem Ci teraz tą super wiadomość. Chcesz?
- No dawaj.
- O ile dobrze wiem twój koń jest sprzedany?
- No...
- Wiesz już komu?
- Jakiemuś facetowi, dziś mama z nim gadała i się zgodzili, jutro go zabierają. A co?
- Mój ojciec go kupuje.
- Co?! - Wykrzyknęłam. - Ale po co? Twój tata jeździ konno?!
- Nie jeździ, ale poprosiłem go żeby zbudował małą stajnie na dwa konie i tam Cygan będzie stał z jakimś kucek, którego później kupimy. Chciałem żebyś była szczęśliwa. Ten koń będzie nadal twój tyle, że będzie stał u nas.
- Liam, kurde nie wiem co powiedzieć. Po co to robisz dla mnie?
- Wystarczy powiedzieć dzięki. - Uśmiechnął się.
- Dziękuję! - Krzyknęłam i rzuciłam mu się w ramoniona.
To było bardzo miło ze strony Liama co zrobił. Dzięki niemu mój dzień stał się o wiele lepszy, jednak zastanawiało mnie to co chce mi jeszcze ważnego powiedzieć.
- No dobra, a to drugie co masz do powiedzenia? - Zapytała, kiedy się już od niedo oderwałam.
- Ok, Holly chcę Ci powiedziec, że....

_____
Jak wam się podoba nowy wygląd bloga? :)
-Holl.

22 komentarze:

  1. uwielbiam twoje opowiadanie *.*
    kocham to♥
    wygląda fajny:D

    zapraszam do siebie dopiero zacznam http://life-forever-one-direction.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział i wygląd również :) K.

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny wygląd i mega rozdział :3 <3

    OdpowiedzUsuń
  4. mega .! uwielbiam ten blog .!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wolalam tamten ale do tego tez nic nie mam <3 a rozdzial jest megaaaa :-):-) czekam na kolejne :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląd jak i rozdział jest poprostu meeeega! *___*
    zapraszam do siebie na prolog http://truefriendshipandmaybelove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Siema! Twój blog został nominowany do gry "Libster Award". Po więcej informacji zapraszam pod ten link:
    http://notidealbutmylife.blogspot.com/2012/11/libster-award.html
    Zapraszam do zapoznania się z całą grą :D

    OdpowiedzUsuń
  8. musiałaś przerwać akurat w takim momencie?! XD
    nowy wygląd bloga? jest... ŚWIETNY *____*
    czekam na kolejne rozdziały ^^
    @biebergazm69

    OdpowiedzUsuń
  9. no jak zwykle zajebiscie :D proooosze o kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  10. aaaaa i wyglad na prawde swietny! xxxx

    OdpowiedzUsuń
  11. OMG! Musisz tak urywac?! Kobieto!!! :D hah! I <3!!! Jej! Cieszę się ze Li kupił, tzn jego ojciec kupił Cygana!!! <3 mam ochotę piszczeć ale się powstrzymam :D czemu lektury w SQL nie są tak fajne?!? <3 czekam na nexta! Informuj o nowych na Tt! :)
    @Ola143Cody

    OdpowiedzUsuń
  12. Zostałaś nominowana do Liebster Award na moim blogu : ))
    http://makethislifeeasier.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. ahhhha śliczny nowy wygląd !
    zajjjeeeeeeeee ... rozdział ! xx
    wymiatasz dziewczyno . ♥
    czekam na kolejny . xx
    asiaa1Dkiss

    OdpowiedzUsuń
  14. aaaaaa jest zajebisty kiedy następny lexi?:D

    OdpowiedzUsuń
  15. MUSIAŁAŚ SKOŃCZYĆ ROZDZIAŁ W TAKIM MOMENCIE? ;___; Awwwwww, słodko, że Liam kupił tego Cygana, konie to wspaniałe zwierzęta, wiem dlaczego była taka smutna z powodu jego straty (też mam własnego konia) , dobrze, że go nadal ma :3 ROZDZIAŁ JEST I D E A L N Y <3 Czekam na nn c:

    @_karolaaa_
    forgetaboutclock.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Zabije Cię za to, że skończyłaś ten rozdział w takim momencie!!! Rozdział jest jak zwykle genialny *.* Fajny wygląd bloga jest ^.^ A to, że KOCHAM WASZE opowiadanie to już wiecie bo wam nie raz mówiłam. Czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny! Uwielbiam Holly <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Ojejciu w takiej chwili przerwać! ;> Macie na prawdę bardzo bardzo dobre opowiadanie jak i wygląd bloga xD
    -------
    http://dreamsdocometrueyoujusthavetowant.blogspot.com/2013/02/prolog.html

    OdpowiedzUsuń